Rekrutację nowych pracowników zamierza przeprowadzić do końca roku co czwarta firma zatrudniająca ponad 10 osób
Własna firma to koszt co najmniej 1200 zł miesięcznie. W ten sposób zarabia około 1,2 mln osób.Przeszło połowa właścicieli lokali gastronomicznych obawia się, że w przypadku wprowadzenia całkowitego zakazu palenia stracą część klientów - wynika z badania TNS OBOP dla Konfederacji Pracodawców Polskich.
55 proc. zapytanych restauratorów uważa, że ich obroty spadną przynajmniej o 1/4 po wprowadzeniu zakazu palenia.
Co czwarty z właścicieli byłby skłonny to ograniczenia zatrudnienia. - Nawet gdyby tak było, że tylko 25 proc. lokali zredukuje zatrudnienie, to mielibyśmy do czynienia z pół procentowym wzrostem bezrobocia - uważa Adam Ambrozik, ekspert KPP. - Lokali jest ok. 50 tys. i przeciętnie zatrudniają 7 osób - dodaje.
Przedsiębiorcy proponują rozwiązania, które pozostawiałyby restauratorom, mającym lokale mniejsze niż 100 mkw., wybór jaki typ lokalu chcą tworzyć - dla palących, czy niepalących. W większych restauracjach właściciel mógłby wydzielać specjalna strefę dla palaczy.
ArcelorMittal Poland zamierza ograniczyć zatrudnienie, tym razem o 1050 osób - informują związkowcy, którzy nie zgadzają się kolejne redukcje w hutach należących do tego koncernu.
Część pracowników odeszłaby na świadczenia emerytalne lub przedemerytalne, pozostali objęci byliby systemem dobrowolnych odejść.
- Nie znajdujemy żadnego merytorycznego uzasadnienia dla tak dużej redukcji zatrudnienia. Nasze huty nie mogą sobie pozwolić na odejścia kolejnych pracowników, bo zagrozi to procesowi produkcji oraz bezpieczeństwu załogi - powiedział przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej ArcelorMittal Poland Oddział Dąbrowa Górnicza Jerzy Goiński.
Zdaniem związkowców koncern dostosował już zatrudnienie do potrzeb rynku. Zwracają też uwagę na symptomy poprawy koniunktury w branży.
Resort finansów w 2010 roku nie zmniejszy zatrudnienia w podległych mu służbach. Ministerstwo będzie szukać oszczędności gdzie indziej - zapewnia wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska.
- Ustalony ustawą limit zatrudnienia jest niemal w pełni wykorzystany. Na takim samym poziomie przewiduje się zatrudnienie w 2010 r. - dodała pani minister.
Z końcem pierwszej połowy 2009 roku w służbach podległych ministerstwu pracowało w sumie ponad 67 tys. osób. Najliczniejszą grupę stanowią zatrudnieni w służbach skarbowych - ok. 44 tys. osób. W Służbie Celnej pracuje ok. 16 tys. osób, w kontroli skarbowej - ok. 5,3 tys., a w ministerstwie - ok. 2,3 tys.
Resort finansów poinformował ponadto, że od 1 stycznia dyrektorzy generalni będą mogli gospodarować środkami na poziomie urzędu bez ograniczeń spowodowanych limitem etatów.
105 mln euro kosztować będzie koncern Bridgestone Europe rozbudowa fabryki w Poznaniu.
Inwestycja pozwoli zwiększyć moce produkcyjne fabryki docelowo o 5 tys. 600 opon na dobę. Obecnie w Poznaniu dziennie produkuje się 23 tys. 600 opon. Pierwsze opony na nowych maszynach zostaną wyprodukowane w styczniu 2012 roku, później ich ilość będzie systematycznie wzrastać, by w styczniu 2014 roku osiągnąć zakładany poziom.
Fabryka w Poznaniu produkuje opony do samochodów osobowych na rynek europejski. W ramach inwestycji powstanie nowy magazyn oraz rozbudowane zostaną hale produkcyjne, wyposażone w najnowocześniejsze maszyny do produkcji opon. W związku z rozbudową zakładu zatrudnienie znajdzie około 200 nowych pracowników.
Przywrócenie rentowności, wzrost wydobycia węgla o blisko 30 proc. i inwestycje za ok. 650 mln zł planuje w 2010 r. Jastrzębska Spółka Węglowa.
- Sytuacji na rynkach międzynarodowych wciąż nie można określać jako stabilnej, dlatego zarząd spółki zdecydował się na dość ostrożne założenia - powiedziała Agnieszka Barzycka z JSW.
Z przyjętego już przez zarząd i radę nadzorczą spółki planu wynika jednak, że 2010 r. będzie dużo lepszy od poprzedniego, w którym spółka zanotowała znaczącą stratę, która nie została jeszcze dokładnie oszacowana.
Na ten rok JSW zakłada niewielki zysk. Na inwestycje, w tym strategiczne, jak budowa nowego szybu, zamierza przeznaczyć ok. 650 mln zł, czyli 110 mln zł więcej niż przed rokiem.
Ponadto ma wzrosnąć wydobycie węgla z 11,4 mln ton do 14,6 mln ton, czyli o ok. 28 proc. oraz nieznacznie, zatrudnienie.
- Wzrost gospodarczy w Polsce w 2010 roku na pewno będzie wyższy niż w 2009 roku, lecz nie ma pewności czy przekroczy 3 procent - uważa Katarzyna Zajdel-Kurowska, przedstawiciel Polski przy Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Jej zdaniem w 2010 roku w Polsce rosnąć może bezrobocie.
- Na pewno rok bieżący będzie dla gospodarki lepszy niż miniony. Jednak skala tej poprawy jest trudna do przewidzenia - powiedziała dla Pulsu Bizensu Zajdel-Kurowska.
- Bezrobocie może dalej rosnąć, zatrudnienie raczej nie będzie się zwiększać - nie wiadomo, jak to się wszystko przełoży na konsumpcję. Niepewność cały czas jest duża - dodała.
Jak poinformował wczoraj GUS PKB wzrósł w 2009 roku o 1,7 proc. - W obecnych warunkach uniknięcie recesji jest dużym osiągnięciem. Stało się tak głównie dzięki rosnącej konsumpcji i korzystnej strukturze handlu zagranicznego - powiedziała.
Fabryka Maszyn i Urządzeń Tagor, z grupy giełdowego Kopeksu, zamierza zmniejszyć zatrudnienie o ponad 40 proc. Oznacza to odejście około 400 pracowników - poinformował działająca w spółce Solidarność.
Załoga fabryki liczy obecnie ok. 920 osób. Połowa pracowników zakładu to osoby zatrudnione na czas określony. Tym, którym skończyły się kontrakty z końcem ubiegłego roku, nie przedłużono umów - poinformował szef Solidarności w zakładzie Stefan Jacznik.
Przedstawiciele zarządów Kopeksu i Tagoru odmówili w czwartek skomentowania tej informacji.
Tagor to projektant i producent sprzętu dla górnictwa: obudów zmechanizowanych, zmechanizowanych obudów skrzyżowań, przenośników taśmowych i zgrzebłowych, a także dostawca elementów obudów indywidualnych.
72 proc. pracodawców nie zamierza zmieniać zatrudnienia w pierwszym półroczu 2010 roku - wynika z badania Instytutu Badawczego Randstad i TNS OBOP.
Jednocześnie 11 proc. firm przewiduje zmniejszyć zatrudnienie w tym okresie, 14 proc. - zwiększyć.
Przedsiębiorstwa, które planują wzrost zatrudnienia, najczęściej chcą jednocześnie zwiększyć wynagrodzenia. Chodzi przede wszystkim o duże firmy działające w przemyśle, a także transportowe i zajmujące się pośrednictwem finansowym.
Dyrektor zarządzający firmy Randstad Kajetan Słonina ocenił, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy najłatwiej będzie znaleźć pracę w centralnym i północnym regionie Polski. - Dla pracowników i poszukujących pracy najatrakcyjniejsze są firmy z kapitałem zagranicznym i obsługujące inne przedsiębiorstwa - podkreślił.
