PGNiG zamierza wystąpić do Urzędu Regulacji Energetyki z wnioskiem taryfowym o zatwierdzenie podwyżki ceny gazu z powodu osłabienia złotego wobec dolara. Takie wnioski można wyciągnąć z wypowiedzi prezesa spółki, Sławomira Hinca.
Niedawno, bo w maju, URE zatwierdził już podwyżkę ceny gazu wysokometanowego w taryfie gazowej PGNiG średnio o ok. 4,8%. Spółka uzasadniała wtedy podwyżkę efektem wzrostu kosztów zakupu gazu pochodzącego z importu, a także wzrostu kosztów związanych z obowiązkiem tworzenia i utrzymywania zapasów gazu ziemnego.
Taryfa ta ma obowiązywać do 30 listopada 2010 roku. Tymczasem kurs dolara wzrósł od kwietnia niemal o 50 groszy.
Załoga fabryki otrzyma ponad trzyprocentowe podwyżki oraz jednorazową premię za udane wdrożenie do produkcji astry czwartej generacji.
Negocjacje w sprawie podwyżek się przeciągały. Od uzgodnienia porozumienia do końcowej decyzji o wypłacie podwyżek minęło kilka miesięcy w związku z działaniami restrukturyzacyjnymi w GM Europe oraz zawirowaniami dotyczącymi redukcji zatrudnienia w europejskich fabrykach Opla. Związkowcy są jednak zadowoleni, że ostateczna decyzja zapadła.
- Było ciężko, były wyrzeczenia, ale udało się ten czas przetrwać i teraz możemy się cieszyć, że jest praca i są podwyżki - ocenił wiceszef Solidarności w gliwickim Oplu Mirosław Rzeźniczek, dziękując załodze za cierpliwość.
W ubiegłym, kryzysowym dla motoryzacji roku płace w zakładzie były zamrożone. Z zakładu wyjechało ponad 43,5 proc. samochodów mniej niż rok wcześniej.
Grupa związkowców z tyskiej fabryki Fiata domagała się podwyżek płac - 650 zł dla każdego zatrudnionego. Propozycję dyrekcji, która zaproponowała średnio 100 zł podwyżki, związkowcy nazywają żenującą.
Akcję zorganizowała Solidarność Fiat Auto Poland. Pikietujący wzywali pozostałe związki do zjednoczenia się w walce o podwyżki. Żądamy szacunku i godnej pensji - napisali na transparencie.
Solidarność zapowiada, że w przypadku niezrealizowania ich postulatów, 27 stycznia i 1 lutego odbędą się kolejne pikiety.
Jesteśmy przekonani, że podobnie jak w poprzednich latach i tym razem uda nam się osiągnąć porozumienie
Ponad trzyprocentowe podwyżki oraz jednorazową premię za udane wdrożenie do produkcji astry IV wynegocjowali na przyszły rok związkowcy z gliwickiej fabryki Opla.
- Dyrekcja General Motors Europe zaakceptowała postulaty zakładowej Solidarności, ale do podpisania porozumienia potrzebna jest jeszcze akceptacja Europejskiej Rady Zakładowej GM - zaznacza wiceszef Solidarności w gliwickim Oplu, Mirosław Rzeźniczek.
Średnia podwyżka od stycznia przyszłego roku wyniesie ok. 120 zł brutto miesięcznie, a jednorazowa premia w kwietniu to średnio ok. 1,5 tys. zł.
Rzeźniczek ocenia, że w trudnej sytuacji GM porozumienie płacowe dla pracowników gliwickiej fabryki to ogromny sukces.
Z 13 do 16 zł wzrośnie od 1 grudnia opłata za przejazd samochodu osobowego całym ok. 60-kilometrowym odcinkiem autostrady A4 między Krakowem a Katowicami.
Piątkowe spotkanie zarządcy drogi z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad nie doprowadziło do zmiany wysokości i terminu podwyżki.
Dyrekcja nie jest przekonana o zasadności podwyżki i zaproponowała jej przesunięcie z 1 grudnia na 1 marca przyszłego roku. Spółka Stalexport Autostrada Małopolska gotowa była opóźnić podwyżkę jedynie o miesiąc.
Według rzecznika GDDKiA, wobec nieprzyjęcia propozycji Dyrekcji, wyczerpała ona swoje możliwości w tej dziedzinie, a pełną odpowiedzialność za wysokość i termin podwyżki ponosi obecnie SAM.
Zarządca autostrady uzasadnia podwyżkę koniecznością dostosowania infrastruktury, do nowych wymogów ekologicznych.
Pracownicy wytwarzającej opakowania spożywcze fabryki Huhtamaki w Siemianowicach Śląskich dostaną podwyżki, choć niższe, niż początkowo żądali związkowcy.
- Uzgodniliśmy, że pracownicy, których pensja nie przekracza 3,5 tys. zł brutto otrzymają 145 zł brutto podwyżki, a pracownicy, którzy zarabiają powyżej 3,5 tys. brutto, uzyskają 2,5-procentowy wzrost wynagrodzeń, ale nie mniej niż 100 zł brutto - poinformował szef Solidarności w Huhtamaki Adam Flakus.
Podwyżki obowiązują od 1 stycznia tego roku. Oznacza to, że pracownicy otrzymają stosowne wyrównanie. Związkowcy uzgodnili też z pracodawcą, że w drugiej połowie 2010 roku rozpoczną się negocjacje na temat zasad kształtowania płac w przyszłym roku.
Początkowo S domagała się 20-procentowych podwyżek. Teraz jednak związkowcy są zadowoleni, że udało się osiągnąć kompromis.
- Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo złoży do Urzędu Regulacji Energetyki\\ pod koniec tego tygodnia wniosek o zmianę taryfy gazowej - zapowiedział Andrzej Janiszowski, dyrektor departamentu regulacji PGNiG.
Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna, chodzi o podwyżkę w wysokości 10 proc. Gazeta dodaje, że także Gaz-System domaga się podwyżki o 10 proc.
W połowie listopada wiceprezes PGNiG Sławomir Hinc mówił, że spółka nie przewiduje na razie zmiany taryfy gazowej, lecz jeśli podrożeje ropa, co spowoduje wzrost ceny pozyskiwania gazu, może wystąpić o zmianę ceny taryfowej w górę.
Analitycy, cytowani przez gazetę, uważają jednak, że URE zgodzi się na podwyżkę rzędu 5 proc.
Aktualna, obniżona taryfa PGNiG obowiązuje od początku czerwca 2009 roku do 31 marca 2010 roku.
W przyszłym roku nie przewidujemy podwyższenia składki zdrowotnej - powiedział premier Donald Tusk na środowej konferencji prasowej. Dodał, że w przyszłorocznym, bardzo ostrożnie zaprojektowanym budżecie na tzw. wariant B restrukturyzacji szpitali przewidziane jest blisko 400 mln zł.
Premier podkreślił, że są to dodatkowe środki, bo nie pochodzą ze składki zdrowotnej, a z budżetu państwa.
Zaznaczył również, że Narodowy Fundusz Zdrowia zobowiązany jest przez niego i minister zdrowia Ewę Kopacz do tego, żeby pieniądze na finansowanie służby zdrowia były racjonalnie kierowane.
Jak dodał, pieniądze muszą trafić do szpitali, które rzetelnie wykonują swoje usługi wobec pacjenta i nie będzie ich więcej dlatego, że dyrektor głośniej krzyczy.
W okresie przedświątecznych zakupów Francuzom grozi problem z wypłaceniem pieniędzy z bankomatów - podał w poniedziałek dziennik Le Parisien. Pracownicy zaopatrujący te automaty zapowiadają bowiem strajk, jeśli nie dostaną podwyżki.
Sześć związków zawodowych, zrzeszających konwojentów gotówki, wezwało do strajku tysiąc pracowników, którzy zajmują się na co dzień dostarczaniem pieniędzy do bankomatów.
Konwojenci domagają się wyższej premii z uwagi na bardzo niebezpieczny charakter pracy. Le Parisien podaje, że tylko od początku tego roku doszło do 50 napadów na tych pracowników, często z użyciem samochodów-pułapek. Obecnie wysokość premii wynosi 110 euro.
Strajk ma się odbyć 21 grudnia. Według dziennika, bankomaty w centrum Paryża są w okresie świąt opróżniane przez klientów w kilka godzin.
