Zasadnicze znaczenie dla rozwoju polskiej gospodarki w przyszłym roku może mieć eksport. Na wzrost konsumpcji lub inwestycji nie ma co liczyć - ocenia większość ekonomistów, którzy wzięli udział w poniedziałkowej debacie Business Centre Club. Spodziewają się oni w 2010 r. wzrostu PKB na poziomie ok. 2 proc.
Zdaniem doradcy ekonomicznego prezydenta, prof. Adama Glapińskiego, siłą napędową polskiej gospodarki w 2010 r. będzie eksport, głównie do Niemiec.
Podobnie uważa główny ekonomista BCC, prof. Stanisław Gomułka. Według niego w przyszłym roku, ze względu na odbicie w Europie Zachodniej, możemy mieć do czynienia ze wzrostem eksportu.
Z kolei główna ekonomistka banku BPH Maja Goettig prognozuje, że w 2010 r. wzrost PKB będą napędzać inwestycje, przede wszystkim współfinansowane ze środków unijnych.
Ponad połowa firm badana przez BCC podkreśla, że rynkowi pracy przeszkadza złe prawo.